"Najgorszy błąd jaki może popełnić tancerz to myślenie. Taniec trzeba czuć."Taniec. To uczucie gdy jesteś wolny, gdy zmartwienia znikają i mimo wszystko cieszysz się najbardziej na świecie. W tańcu możemy pokazać prawdziwego siebie. Nie tą osobę, pod której maską się ukrywamy. Tą prawdziwą osobę, którą jesteśmy głęboko w nas. Bez żadnego udawania. Tylko ty. Naprawdę ty. Na chwilę możesz oderwać się od rzeczywistości. Nie ważne jest, że wujek jest ciężko chory, mama straciła pracę a koleżanka podcięła sobie żyły. Nie teraz, nie w tej chwili.
Pierwszy krok. Drugi krok. Trzeci krok. I cały jesteś w tym zatopiony.
"... - Kochasz mnie? - zapytała patrząc mu w oczy.
- Tak, a ty mnie? - powiedział łapiąc ją za rękę.
- Wiesz jak bardzo kocham taniec? - spytała.
- Najmocniej na świecie.
- A ciebie kocham trzy razy mocniej. - powiedziała i delikatnie go pocałowała..."*
~*~
* - ta sytuacja będzie w jednym z ostatnich rozdziałów mojego opowiadania, sama to napisałam.
~*~
I oto prolog.
Czy mi się podoba? Nie wiem.
A czy wam się podoba? Mam nadzieję.
Wiem, że większość może nawet nie wie kim jestem. Ale moje imię nie musi być wam znane. Jestem Hope. Po angielsku Nadzieja. Nie podoba ci się? Inni nazywają mnie też Czarna, Czarnulka. Dlaczego? Ich zapytaj.
Do kiedyś xx
Hope